Odpowiedź

Wtedy Jezus popatrzył na niego,
umiłował go
i powiedział: Jednego ci brakuje.
Idź, sprzedaj wszystko, co masz,
i rozdaj ubogim,
a będziesz miał skarb w niebie.
Potem przyjdź i chodź za Mną

(Mk 10,21).

Odpowiedzią na Bożą miłość
jest miłość do innych ludzi.
Odpowiedzią na Bożą miłość
jest pragnienie chodzenia z Jezusem.

W ramionach Jezusa

Zapewniam was:
Kto nie przyjmie Królestwa Boga jak dziecko,
nie wejdzie do niego.
I objął je, i błogosławił, kładąc na nie ręce

(Mk 10,15-16).

Przyjdź do Jezusa jak dziecko.
Daj się objąć przez Niego.
Przyjmij błogosławieństwa,
którymi chce ciebie obdarować.

Z serca

Herod bowiem odczuwał lęk przed Janem,
gdyż wiedział,
że jest to człowiek sprawiedliwy i święty.
Chronił go więc i często chętnie słuchał,
mimo że słowa Jana
wzbudzały w nim wielki niepokój

(Mk 6,20).

Są ludzie, którzy chętnie słuchają Boże Słowo,
ale nie daje im to duchowego pokoju.
Dlatego że nie chcą porzucić grzesznego życia.
Wtedy odbierają Słowo Boże
jako oskarżenie ich zachowania.
Jeśli nie zrozumieją,
że nakazy i zakazy Boga są dane z miłości,
nie zmienią swojego postępowania.
A przy sprzyjającej okoliczności,
tak jak Herod,
staną aktywnie po stronie prześladujących Boży lud.
Szczerze i całkowicie można się oddać Bogu
tylko z miłości do Niego.
Dopóki nie pokochasz Go całym sercem,
nie pójdziesz za Nim na całość.

Strach przed Bogiem

Gdy przyszli do Jezusa,
spostrzegli, że opętany,
który przedtem miał w sobie
legion duchów nieczystych,
siedzi ubrany i przy zdrowych zmysłach.
I przestraszyli się. (…)
Wtedy zaczęli Go prosić,
aby odszedł z ich okolicy

(Mk 5,15.17).

Czego się przestraszyli?
Mocy Jezusa!
Czy boisz się, że moc Jezusa może zmienić twoje życie?
Twoje uporządkowane życie?
Z twoimi zwyczajami?
Z twoimi pragnieniami?
Czy może masz odwagę powiedzieć:
– Panie Jezu, zrób ze mną to, co Ty uważasz za najlepsze?

„Normalne” życie

Gdy Jezus wychodził z łodzi,
z grobowców wybiegł Mu naprzeciw człowiek
owładnięty przez ducha nieczystego.
Mieszkał on stale w grobowcach
i nawet łańcuchem już nikt nie mógł go skrępować.
Nakładano mu bowiem wielokrotnie pęta i łańcuchy,
ale on zrywał pęta, kruszył łańcuchy
i nikt nie miał siły go ujarzmić.
Całe noce i dnie krzyczał w grobowcach i górach
i kaleczył się kamieniami

(Mk 5,2-5).

Tak wygląda „normalne” życie człowieka bez Boga.
Ciągłe życie w cieniu śmierci.
Inni nie są w stanie mu pomóc.
Ani go utemperować.
Nie daje spokojnie żyć innym.
Ale największą krzywdę robi sobie.
Najgorsze jednak jest to,
że do Boga przychodzi tylko po to,
żeby Go prosić, aby Ten dał mu spokój.

Gdy z daleka zobaczył Jezusa,
przybiegł, oddał Mu pokłon i głośno zawołał:
Czego chcesz ode mnie, Jezusie,
Synu Boga Najwyższego?
Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!

(Mk 5,6-7).

Prawdziwa rodzina

Oto Twoja matka i Twoi bracia
stoją na zewnątrz i Ciebie szukają.
On zaś zapytał ich:
Kto jest Moją matką i Moimi braćmi?
I patrząc na siedzących wokół siebie,
powiedział:
Oto Moja matka i Moi bracia.
Kto bowiem czyni wolę Boga,
ten jest Moim bratem i siostrą, i matką

(Mk 3,32-35).

Prawdziwa rodzina to nie więzy krwi.
To duchowe więzi.
To wspólne wsłuchiwanie się w słowa Jezusa.
To wspólne przesiadywanie u stóp Jezusa.
To wspólne podążanie śladami Jezusa.

Prawo

Pamiętajcie o Prawie Mojżesza, Mojego sługi,
które mu przekazałem na Horebie
dla całego Izraela:
ustawy i prawa.
Oto Ja poślę wam proroka Eliasza
przed nadejściem dnia Pana,
wielkiego i strasznego

(Ml 3,22-23).

Przyjście Eliasza ma na celu
przypomnienie wszystkich prawdziwych przykazań Bożych.
Tych, które On dał Mojżeszowi.
Bo wszyscy będą sądzeni na podstawie Prawa.