„Normalne” życie

Gdy Jezus wychodził z łodzi,
z grobowców wybiegł Mu naprzeciw człowiek
owładnięty przez ducha nieczystego.
Mieszkał on stale w grobowcach
i nawet łańcuchem już nikt nie mógł go skrępować.
Nakładano mu bowiem wielokrotnie pęta i łańcuchy,
ale on zrywał pęta, kruszył łańcuchy
i nikt nie miał siły go ujarzmić.
Całe noce i dnie krzyczał w grobowcach i górach
i kaleczył się kamieniami

(Mk 5,2-5).

Tak wygląda „normalne” życie człowieka bez Boga.
Ciągłe życie w cieniu śmierci.
Inni nie są w stanie mu pomóc.
Ani go utemperować.
Nie daje spokojnie żyć innym.
Ale największą krzywdę robi sobie.
Najgorsze jednak jest to,
że do Boga przychodzi tylko po to,
żeby Go prosić, aby Ten dał mu spokój.

Gdy z daleka zobaczył Jezusa,
przybiegł, oddał Mu pokłon i głośno zawołał:
Czego chcesz ode mnie, Jezusie,
Synu Boga Najwyższego?
Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!

(Mk 5,6-7).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s