Czy wyjdziesz za mnie?

Ulicą pewnego miasteczka szła piękna dziewczyna. Podszedł do niej mężczyzna, którego widziała po raz pierwszy w życiu, i zadał jej właśnie to pytanie:

— Czy wyjdziesz za mnie?

Widział ją pierwszy raz w życiu. Ona go też, nic więc dziwnego, że była zaskoczona. I to nawet mile, jak zauważył po błysku w jej oczach. W końcu, czy jest kobieta, której takie wyznanie nie sprawiłoby przyjemności? Szczególnie ze strony takiego super wysportowanego przystojniaka jak on. Jednak jej reakcja całkowicie go zaskoczyła. Ślicznie się uśmiechając, powiedziała:

— Wybacz, jesteś bardzo miły, ale w ogóle cię nie znam. A mam taką zasadę w życiu, że nie poślubiam osoby, której nie znam. Byłoby to głupotą z mojej strony, a prawdopodobnie nie chciałbyś mieć głupiej żony.

Odwróciła się na pięcie i odeszła. A on stał z otwartymi ustami patrząc za nią. Co jak co, ale takiej odpowiedzi się nie spodziewał. Jeszcze żadna dziewczyna tak go nie potraktowała. To one zawsze oglądały się za nim…


Ot, całkowicie zmyślone opowiadanie. Tak mogłaby się zaczynać jakaś książka typu Harleqiun albo kolejny odcinek którejkolwiek telenoweli. Ale nie o to mi chodzi. Potraktuj tą historyjkę tylko jako ilustrację czegoś głębszego. Ważne jest to, co powiedziała ta dziewczyna. Czy chciałbyś związać się z kimś, kogo w ogóle nie znasz? Oddać swoje życie w zupełnie obce ręce zwracając uwagę jedynie na wygląd? Przecież to tylko opakowanie! Ludzie pobierają się dlatego, że się kochają, rozumieją, znają. Przynajmniej mam nadzieję, że z tego powodu.

Dokładnie tak samo jest z naszym życiem duchowym i właśnie o tym jest ta książka.

%d blogerów lubi to: